Wolny czas

Dobrze że w piątek było święto inaczej musiałbym poświęcić jeden dzień z weekendu na zakupy. Pojechałem do M1 z okazji wielkiej wyprzedaży. Musiałem kupić buty, inaczej nie mógłbym chodzić do pracy. Moje stare adidasy miały już dziury, i chodziłbym w nich dalej, jednak z powodu chłodnych poranków moje stopy znajdowały się w lodówce. Był to główny powód dla którego kupiłem te buty, w innym wypadku chodziłbym w starych jeszcze przez jakiś czas. Buty były już dobrze rozchodzone, a nie tak jak nowe, aby piły mnie dopóki nie minie kilka tygodni.

Takich tłumów jak w sobotę jeszcze nigdy nie widziałem. Kolejki pod kasą przypominały mi stare czasy za komuny. Pewnie wszyscy sprzedawcy wspominają ten dzień nie najlepiej. Jakie to szczęście, że ja nie wybrałem takiego zawodu. Na pewno zarabiałbym kilka razy lepiej, nie mówię o hipermarketach, w których stawki jakie są każdy wie, ale o innych sklepach.

Przez weekend byłem także zajęty przeczytaniem jednej z książek i postanowiłem zrobić sobie listę, która jest zalecana w publikacji. Ponad 200 stron w trzy dni – nigdy nie czytałem w takim tempie książek nie powiązanych z moim zawodem. Po prostu nie interesowały mnie. Jednak była ona napisana w tak prosty sposób, że czytałem ją z przyjemnością. Kupiłem też kilka innych e-booków, więc przyszły tydzień widzę pod znakiem pochłaniania wiedzy.

Ten wpis został opublikowany w kategorii blog i oznaczony tagami , , , . Dodaj zakładkę do bezpośredniego odnośnika.

Możliwość komentowania jest wyłączona.